Lato - stawy
Nowy Rok 2016
Nordic - Działkowa
Dzień Pracownika Socjalnego
Wycieczka do Wrocławia
Na polanie
Nordic listopadowy
Rajd rowerowy
Podsumowanie projektu
Rajd do ZOO

Kultura

Historia pewnej fotografii

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

        Odwiedziłam niedawno Nowy Dwór Gdański – stolicę Żuław, w którym spędziłam dzieciństwo. Wędruję po ulicach i z sentymentem wspominam minione dni. Wszystko się zmieniło. Zniknęły podwórka, płoty, ogrody. Na ich miejsce pojawiły się ulice. Zabytkowe domy na ul Sikorskiego, ograbione z intymności zieleni, stoją samotnie. Żadnej znajomej twarzy. Za zwodzonym zabytkowym mostem, nowoczesna fontanna, z podświetloną, wytryskającą wodą. Szkoda, że zburzono starą też zabytkową, otoczoną kamiennymi murkami z grubymi łańcuchami. Zniknęła gdzieś dusza tego miasteczka. Źle pojęty postęp zdegradował go do bylejakości. Wędruję na ul. M. Kopernika. Stoi tam spichlerz z pruskiego muru, z końca dziewiętnastego wieku. Teraz znajduje się tam placówka kulturalno- muzealna, odbudowana przy wsparciu finansowym UE. Obok spalony dom straszy zwęglonymi oknami. Małe przycupnięte zabytkowe domki dodają uroku starej ulicy, wyłożonej kiedyś kocimi łbami. Byłam w tych pomieszczeniach. Przypominam sobie stare wysokie progi i przysłowie, które po raz pierwszy tam usłyszałam: ”za wysokie progi na twoje nogi.”

        Idę dalej, w podwórku mały, stary dom, też z pruskiej cegły. Mieszkała tam moja koleżanka, z którą chodziłam razem do przedszkola. Może zajrzeć, mieszka tam jeszcze? Dzwonię do drzwi, czekam, nikt nie odpowiada, idę za dom, pamietam, że był ogród nad Tugą (rzeka, która przepływa przez Nowy Dwór). Nikogo w nim nie ma, jakiś pies szczeka. Chcę odejść, ale nagle widzę, że jakaś babka zakłada firany w oknie. Przez moment patrzę i poznaję: Krysia Serwin mówię z radością. Znalazłam koleżankę z przedszkola. Pani z okna patrzy zdezorientowana; zaraz przyjdę-mówi. Więc czekam.- Kim pani jest-pyta.- Proszę zgadnąć. Patrzy na mnie i zastanawia się; po chwili mówi- Marysia Rakowska! Poznała mnie po tylu latach! Zaprasza do domu, na korytarzu wiszą piękne portrety. Patrzę z zachwytem. Sama je rysowałam odpowiada na nie zadane pytanie. Tyle słów ciśnie się na usta, nie wiem, o co najpierw zapytać. Gospodyni robi kawę, wyjmuje ciastka, później otwiera komputer i pokazuje zdjęcie z przedszkola,( nawet nie powiem, sprzed ilu lat). Przyglądam się fotografii. Widzę sześcioletnie dzieci w ogródku z dyplomami w rączkach. Dyplomy ukończenia przedszkola ,ozdobione są wycinankami kaszubskimi. Kwiatki granatowo-żółto-czerwone i zielone listki. Teraz ten motyw jest teraz bardzo modny. Z lewej strony stoi pani Stasia, z prawej pani Marciniakowa (kierowniczka) i dzieci: między chłopcami Mańkiem Sz. i Wojtkiem Z. stoi Krysia Serwin w sukience w groszki, które uszyła jej mama. Dziewczynka uważała, że sukienka jest za krótka i ciągle ją obciągała. Bardzo lubiła chodzić do przedszkola, codziennie. W niedzielę zostawała w domu. Poznawała, że jest niedziela, bo wtedy mama zakładała jej tęczowe kokardy przeznaczone tylko na święta. Raz poszła w niedzielę do przedszkola pochwalić się kokardami i siedziała na schodach czekając na otwarcie. Po bardzo długim czasie odnalazła ja mama. Koło Wojtka Z. stoi Jadzia S., następnych dwóch dziewczynek nie rozpoznałyśmy. Czwarta od prawej to Irka M. chodziłam się z nią kąpać nad Tugę, tata był kolejarzem, bardzo surowy. Koło niej ruda Wiesia K. Była śliczna, miała grube, gęste włosy i mieszkała na ul Morskiej. Następnej dziewczynki nie rozpoznałyśmy. Na końcu najmniejsza, najdrobniejsza dziewczynka to Marysia Rakowska. Dlaczego jestem bez kokard, wianka - nie wiem, nie pamiętam. Ale pamiętamy piosenkę, która towarzyszyła nam na zakończenie i rozpoczęcie roku szkolnego:(Ćwierkają wróbelki, od samego rana; ćwir, ćwir dokąd idziesz Marysiu kochana... A Marysia na to śmiejąc się wesoło, szkolny rok się zaczął, więc idę do szkoły..).

         Przyglądamy się fotografii i odżywają wspomnienia: wszystkie dzieci ustawione w kolejkę, przed nimi pani z wielka butelką tranu. Każdy przedszkolak wypija obowiązkowo olej z jednej łyżki dla wszystkich, nikt nie protestował, nie wolno było. Bardzo smakowało nam kakao i lejący się kisiel pity z blaszanych kubków. Dostawaliśmy paczki świąteczne w szarych, papierowych torebkach, od Gwiazdora. Ja niestety nie zjadłam niczego. Nie zdążyłam. Tańczyłyśmy z Krysią polkę na występie:( A ta lalka ta Krystynka ślicznie polkę tańczy, za nią biegnie Ernestynka...Jedna druga trzecia lala, każda uśmiechnięta, Tak się cieszą i radują, że dziś mają święta la, la...) W tym samym czasie, gdy występowałam, moi bracia Jędrek i Jacek, którzy przyglądali się z naszą mamą, tańcom - zżarli mi całą zawartość paczki, nic dla mnie nie zostało!!! Wtedy słodycze były rarytasem.

         Przypomniałam sobie moje zdziwienie, jak można inaczej narysować dziecko; ja rysowałam tak: kółko to głowa, a kreski to tułów ręce i nogi. Ktoś obok mnie rysował inaczej: kółko to też głowa, tułów trójkąt, a kreski ręce, na końcu pięć patyczków -palców! Olśnienie!!! Tak później rysowałam, ale jeszcze dodałam kreseczkę - szyję.

     Przypominamy sobie zabawy podwórkowe: np.: jazda na beczkach. Stawało się na nich, wprawiało dreptaniem w ruch i jechało. Czasem beczka sama „dostawała skrzydeł” i jechała za szybko, wtedy zeskakiwaliśmy, ona turlała się sama, gdzie chciała. Albo gonienie za zardzewiałym kołem od roweru, bez szprych. Wkładało się jakiś pręt żelazny, albo wypożyczony z jakiejś kuchni pogrzebacz na felgę i pchało się koło. Hałas był straszny. Koło i beczka podskakiwały na kocich łbach, a my musieliśmy bardzo uważać, żeby i beczka, i koło jechały prosto.

        Krysia wspomina, jak biegałyśmy po naszym domu, po pokojach, po przepastnym strychu, a potem po ogromnym podwórku. No i o szopie, na sianie, skakałyśmy ile się da. Jej mama pracowała, a moja się nią opiekowała. Przypomniała mi dom Basi Ł., a w nim rozsuwane drzwi, które się „chowały w ścianie”. Chowały się same w ścianie! Była tym zjawiskiem tak zafascynowana, że nie mogła usnąć, a w nocy śniło jej się, że przez nie przechodzi i staje się królewną.

      Oj, wspomnienia, coraz głębsze, wyraźniejsze, bardziej kolorowe z zapachami rzeki, tataraku, łąki, siana i lęku, zatrwożenia. Jak wracałyśmy z przedszkola, chodziłyśmy na cmentarz ewangelicki. Rosły tam kwiaty wiosenne, śnieguliczki, pierwiosnki, niezapominajki (są to kwiatki z bajki, rosną nad potoczkiem, patrzą łzawym oczkiem). Gdy jedziemy łódką śmieją się cichutko i szepczą tak skromnie, nie zapomnij o mnie). Nawet nam do głowy nie przyszło, żeby je zrywać. Chodziłyśmy cichutko między grobami, ostrożnie, żeby nie zakłócać spokoju i zachwycałyśmy się kwiatami. Cmentarz zlikwidowany.

     Odżywają inne wspomnienia, pytam, jak minęło Ci życie? - Przedszkole, szkoły, praca, emerytura wszystko w Nowym Dworze Gdańskim.” Pracuję na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, Który powstał w 2014r. przy Żuławskim Ośrodku Kultury w celu pobudzania aktywności intelektualnej, fizycznej i społecznej osób starszych z gminy. UTW założyli burmistrz NDG Jacek Michalski, dyrektorka Żuławskiego Ośrodka Kultury, Monika Jastrzębska- Opitz oraz kanclerz Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku Emilia Michalska.  Prowadzę tam gimnastykę z relaksacją, a z dziećmi w Ośrodku Kultury, zajęcia teatralne. Niedawno miały występ, były bardzo przejęte, ja też, fajnie wypadło”.

Czas ucieka muszę wyjechać, umawiamy się na następne spotkanie. Ale zaraza pokrzyżowała plany. Wszyscy siedzą w domach. Życie jest rzeczywiście nieobliczalne. Dzwonię do Krysi Binert, pytam, jak się odnalazła w tym trudnym czasie. Prowadzi gimnastykę on line w UTW i szyje z pięćdziesięcioma osobami maseczki dla szpitala w Nowym Dworze Gdańskim. Zastanowiłam się. Ile senior musi się jeszcze nauczyć i mieć odwagę, żeby sprostać i potrzebom, i czasom, w których żyje! Jaki musi być elastyczny! Gratuluję Krysiu.

      Patrzę któryś raz na fotografię. Z rąbkami. Przyglądam się dzieciom. Zupełnie inne niż współczesne. Jak potoczyły się ich losy? Gdzie są teraz? Może rozpoznają siebie? Napiszą? Zadzwonią?

     Z okazji Międzynarodowego Dnia (Dużego i Dojrzałego) Dziecka życzę wszystkim Seniorkom i Seniorom zdrowia, a reszta to mały problem.

     A może ktoś jeszcze podzieli się swoimi wspomnieniami, przyśle zdjęcie? Zapraszamy

     Maria Orwat

wspomnienia przedszkole marysiaorwat 1

Impreza w CAS senior

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

      W piątek, 28 lutego br.  w Centrum Aktywności Seniora miało miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzających głównego reżysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzącej oba występujące zespoły teatralne) na scenę wkroczyła Grupa Teatralna Z UKOSA, której członkinie zaprezentowały krótki spektakl „Jak to w życiu”.

     Akcja działa się na  bazakru, bo tam można spotkać każdego, kupić ładną bluzkę, pójść na kawę, wysłuchać problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbędnych kilogramów, usłyszeć najnowsze plotki. W drugiej części imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystąpił artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. Wykonywał utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Środkowej i Południowej, hiszpańskie, włoskie,  a także swoje własne kompozycje. Wszyscy bawili się wspaniale, nucąc znane na całym świecie meksykańskie tango „Bésame mucho”

     Imprezę zamykał film zatytułowany „Jestem całością”,  przygotowany przez Grupę Teatralną ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Swarzędzu. Motto filmu stanowiła wypowiedź Kena Robinsona:  "Kiedy jesteś w swoim żywiole, czujesz, że robisz to, co powinieneś robić, jesteś tym, kim powinieneś być”.

     Tak więc program rzeczywiście był ciekawy, były zabawne sceny z naszej codzienności, świetny występ artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. Każdy znalazł coś dla siebie.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

 

życie 1 życie 2 życie 3 życie 4a życie 6 życie 5a

 

Edukacyjny Podkoziołek

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

          Nasze pokolenie 60+ obowiązkowo uczyło się języka rosyjskiego. Żyliśmy za tzw " żelazną kurtyną", a języki zachodnie w szkołach i na uczelniach,traktowane były mówiąc kolokwialnie "per noga". Po 1989r, a szczególnie po wejściu Polski do UE, Europa i świat,w dużym stopniu stanęły otworem. Nasze dzieci ruszyły do Europy znajdując tam pracę,atrakcyjne zarobki, a wielu z nich swoje miejsce na Ziemi. Pozakładali rodziny,porodziły się im dzieci (nasze wnuki), a one mieszkając w Anglii, Irlandii,Niemczech itd.,mówią biegle w miejscowych językach. Dzieci kochamy ,pragniemy mieć bliski kontakt z nimi i dlatego chcemy się uczyć ich języka. Dzięki wycieczkom organizowanym przez biura turystyczne oraz indywidualnym wyjazdom osoby 60+ zaczęły zwiedzać najpierw Europę i świat. My Seniorzy jesteśmy inteligentni,umiemy poradzić sobie w każdej patowej sytuacji. Potrafimy pokazać palcem,że chcemy coś kupić,otrzymać klucz do pokoju hotelowego,ale bez znajomości języka obcego ( głównie angielskiego) czujemy się jak ”dzieci we mgle” i boimy się zgubić w obcym mieście. Dlatego cieszymy się, że są organizowane przez OPS zajęcia aktywizujące nas do nauki. Kursy języków obcych oraz spotkania  oswajanie językowe cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. I choć prawda bywa dotkliwa- nie jest łatwo,pamięć już nie tak sprawna ,a i chęci do nauki czasami maleją, zwyczajnie się nie chce. Trudno spamiętać ,że dany wyraz wymawiany jest inaczej niż napisany. Powoli,powoli nasz przysłowiowy „Polisz Inglisz” nabiera formy. Prawidłowo uczy nas wymawiać  słówka wolontariuszka Karima z Luxemburgu.

           Jest to bardzo ciekawa forma nauki i taka wymiana językowa sprawia,że my także dbamy o to by nasz gość poznał język polski od podstaw. Trochę zazdrościmy,ale cóż młodość ma swoje prawa. Stawiamy na rozwój ,wiemy,że nauka języków wpływa korzystnie na pamięć. Mamy niewielkie osiągnięcia w nauce języka angielskiego. Czujemy się motywowani do dalszej nauki i w nagrodę otrzymaliśmy „lekcję angielskiego w terenie i na dodatek „na żywo” .

        Konwersacja przy, której było ogrom śmiechu odbyła się w kawiarni ”Zdrowa Domowa” 25 lutego 2020r z udziałem naszej instruktorki p .Małgorzaty i wolontariuszki Karimy. Weszliśmy w rolę studentów, a przygotowane ściągi nie zawiodły bo wiedzieliśmy, że warunkiem zamówienia jest osobiste złożenie dania i to  w języku angielskim. Let’s do it!. Weszliśmy z impetem było dużo śmiechu, miła atmosfera ,a najważniejsze kelner -młody człowiek rozumiał nas i doskonale mówił po angielsku.

Teresa Stopczyńska - CAS

 

podkoziolek 1 podkoziolek 2

podkoziolek 3

 

Impreza w Centrum Aktywności Seniora

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

      W piątek, 28 lutego br.  w Centrum Aktywności Seniora miało miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzających głównego reżysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzącej oba występujące zespoły teatralne) na scenę wkroczyła Grupa Teatralna Z UKOSA, której członkinie zaprezentowały krótki spektakl „Jak to w życiu”.

      Akcja działa się na  bazakru, bo tam można spotkać każdego, kupić ładną bluzkę, pójść na kawę, wysłuchać problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbędnych kilogramów, usłyszeć najnowsze plotki. W drugiej części imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystąpił artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. Wykonywał utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Środkowej i Południowej, hiszpańskie, włoskie,  a także swoje własne kompozycje. Wszyscy bawili się wspaniale, nucąc znane na całym świecie meksykańskie tango „Bésame mucho”

      Imprezę zamykał film zatytułowany „Jestem całością”,  przygotowany przez Grupę Teatralną ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Swarzędzu. Moto filmu stanowiła wypowiedź Kena Robinsona:  "Kiedy jesteś w swoim żywiole, czujesz, że robisz to, co powinieneś robić, jesteś tym, kim powinieneś być”.

      Tak więc program rzeczywiście był ciekawy, były zabawne sceny z naszej codzienności, świetny występ artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. Każdy znalazł coś dla siebie.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

 

WYCIECZKA DO ŚMIEŁOWA

W.R włącz . Opublikowano w Kultura

     W dniu 17 lipca 2019r. odbyła się zaplanowana na 2019 r. wycieczka seniorów do Muzeum im. Adama Mickiewicza znajdującego się w pałacyku w Śmiełowie. O godz. 9.00 podjechał autokar pod siedzibę Ośrodka, którym 40 seniorów z Klubów Młodych Duchem i Dziennego Domu Seniora Wigor wyruszyło do Śmiełowa. Humory, jak zawsze, wszystkim dopisywały. Po przyjeździe na miejsce podzielono nas na dwie grupy. Jedna grupa zwiedzała pałac, a druga szczegółowa analizowała wątki „Pana Tadeusza” związane ze Śmiełowem i Wielkopolską , potem nastąpiła zmiana grup.

     Dowiedzieliśmy się, że pałac składa się z willi w kształcie prostokąta połączonej półkolistymi galeriami z oficynami. Pierwotnie należał do rodu Gorzeńskich, a następnie do Chełkowskich, którzy zmodernizowali gospodarstwo, a w samym pałacu urządzili kolekcję pamiątek związanych z Adamem Mickiewiczem i jego trzy-tygodniowym pobytem w Śmiełowie. Od 1970 r. pałac został przejęty przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, które przeprowadziło remont i w 1975 r. otworzyło swój oddział - Muzeum im. Adama Mickiewicza w Śmiełowie. W muzeum zgromadzone są obrazy, rzeźby, druki, dzieła wydane w różnych językach i wyroby rzemieślnicze związane z Adamem Mickiewiczem.

     Osobny pokój poświęcony jest A. Mickiewiczowi , pozostałe „Panu Tadeuszowi”, „Dziadom” i rodzinie Chełkowskich. Podziwialiśmy pięknie malowane wnętrza, oryginalne 200 - letnie parkiety dębowe, rzeźbione i inkrustowane meble czy oryginalne piece kaflowe. Następnie przeszliśmy do zabytkowego parku otaczającego pałac z ogródkiem Zosi i pomnikiem Mickiewicza. To była wspaniała wycieczka i już teraz wiemy, jaką inspiracją do napisania „Pana Tadeusza” był dla Mickiewicza pobyt w Śmiełowie. Pełni wrażeń i intelektualnych ciekawostek wracaliśmy do Swarzędza. Dziękujemy organizatorom.

B.Ciećka - KMD Słoneczny wiek

 

IMG 0123 IMG 0096     IMG 0098 IMG 0109   IMG 0137  
  IMG 0143   IMG 0164   IMG 0166   IMG 0172  
         

Przepis seniorów na udany piątek

W.R włącz . Opublikowano w Kultura

      W piątek (19.07.2019 r.) pojechaliśmy na wycieczkę do Poznania. Rogalowe Muzeum mieści się na Starym Rynku, w renesansowej XVI-wiecznej  kamienicy. Podczas spotkania z rozgadanymi mistrzami wypieków, poznaliśmy wszystkie etapy wypiekania rogali świętomarcińskich. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy opowieści o Poznaniu i o tym skąd się wzięły rogale. Prowadzący opowiedział historię św. Marcina i wyjaśnił dlaczego rogale mają akurat taki kształt. Obejrzeliśmy  krótki film o historii Poznania. Z zaciekawieniem słuchaliśmy prowadzącego mówiącego gwarą poznańską, co u wielu z nas wywoływało uśmiech, ponieważ wiele osób pochodzi z Wielkopolski i dobrze zna słowa takie jak mela, szczun, bejmy czy plyndze.

    Muzeum usytuowane jest naprzeciwko Ratusza, dzięki czemu przez okna o godzinie 12 oglądaliśmy słynne poznańskie koziołki i wysłuchaliśmy hejnału. Wycieczka dobiegła końca. Ileż pięknych, nieznanych miejsc warto jeszcze odwiedzić w naszym życiu….

 

Maryla Pinczewska - KMD

 

20190719 120818 20190719 112038 20190719 105409 20190719 105248  

Wernisaż prac malarskich seniorów

W.R włącz . Opublikowano w Kultura

 

     13 czerwca w Centrum Aktywności Seniora odbył się wernisaż prac malarsko-rysunkowych seniorek, uczestniczących w zajęciach artystycznych. Wernisaż otworzył wystawę, na której pokazywałyśmy szerszej widowni dzieła, które powstały w minionym roku. Zaprezentowane zostały różnorodne tematy podejmowane na zajęciach- martwa natura, pejzaż, architektura, portret.

 

Obrazy wykonane były też za pomocą różnych technik, które przyswajałyśmy sobie podczas cotygodniowych spotkań. Oglądać można było więc popisy akrylu, farby olejnej, pasteli suchych i olejnych oraz ołówka. To ten ostatni, pomimo swojej prostoty wzbudził w publiczności największy podziw. Sam wernisaż uświetnił dokonania kursantek i był możliwością zaprezentowania dużego artystycznego progresu, który dokonał się w uczestniczkach zajęć rysunkowo-malarskich. Wszystkie prace wzbudziły głęboki zachwyt i były fizycznym dowodem na rozwijające się talenty. Mamy nadzieję, a właściwie głębokie przekonanie że to dopiero początek fascynującej przygody ze sztuką, oraz że takich wystaw będzie w przyszłości jeszcze wiele.

 

Daria Grajek

 

20190613 110756 20190613 112235 20190613 113248

 

 

Czy koala to miś ?

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

     W poniedziałkowy poranek seniorki z Centrum Aktywności Senior odwiedziły uczniów klasy integracyjnej  SP nr 4  w Swarzędzu. Po wysłuchaniu wierszyków - zagadek dzieci odgadły, że to koale i kangury będą "gośćmi" spotkania. Odnalazły na mapie miejsce ich przebywania i dowiedziały się, że są to torbacze. Znany nam koala wcale nie jest misiem, ale torbaczem, na dodatek strasznym śpiochem, który cały czas przesypia na drzewie eukaliptusowym, żywiąc się jego liśćmi, dzięki którym nie potrzebuje wody. Torbaczem jest też kangur, skoczek o wielkich stopach. Potem czytaliśmy  wiersze o poznanych zwierzętach i próbowaliśmy je naśladować. Wreszcie bardzo zmęczeni, zajęliśmy się  kolorowaniem poznanych osobników farbami. Było wesoło, głośno i kolorowo. Pokolorowane były nie tylko rysunki zwierząt, ale również ławki i rączki, które trzeba było porządnie umyć.

     Zajęcia dobiegły końca, bawiliśmy się wspaniale, dzieci pożegnały nas piosenką. Chyba wszyscy dobrze zaczęliśmy nowy tydzień, mimo nieciekawej aury.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

sp4 03.2019 1 sp4 03.2019 2 sp4 03.2019 4 sp4 03.2019 3

Zajęcia plastyczne na Piaskach

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

     W czwartkowe przedpołudnie (7.03), w jednej z sal w Centrum Aktywności Seniora na Piaskach, odbywały się zajęcia plastyczne. Uczestniczki, pod kierunkiem pani Bożeny, z wielkim zaangażowaniem  zajmowały się malowaniem akwarelami. Poprzednie spotkanie było poświęcone malowaniu ołówkiem i kredką. Panie pochylone nad kartkami w skupieniu i ciszy tworzyły "arcydzieła", może odnalazły swoje ukryte talenty ?

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

plastyczne zajęcia03.2019 1 plastyczne zajęcia03.2019 2 plastyczne zajęcia03.2019 3

 

Seniorzy na warsztatach plastycznych

dwcho włącz . Opublikowano w Kultura

         W środowe popołudnie, 20 lutego 2019 r.,  swarzędzcy seniorzy zostali zaproszeni przez Bibliotekę Pedagogiczną w Swarzędzu do udziału w warsztatach plastycznych pod hasłem „ASTRA inspiruje, czyli jak  pokolorować świat dziecka”. Szkolenie, w którym wzięli udział przede wszystkim nauczyciele szkół i przedszkoli oraz pracownicy bibliotek, odbyło się w udostępnionej przez Bibliotekę Publiczną czyteln. Zajęcia prowadziła przedstawicielka grupy ASTRA, pani Maria Olizar-Zakrzewska, która zaprezentowała  mnóstwo pomysłów z wykorzystaniem farb, plasteliny, gliny oraz wielu innych materiałów plastycznych, pokazała możliwości pozytywnego wpływania na rozwój artystyczny dzieci, a także wykorzystania plastyki w terapii. Uczestnicy spotkania zapoznali się z różnymi technikami plastycznymi (rysunek, malarstwo, modelowanie przestrzenne), mieli też możliwość wypróbowania materiałów polecanych przez prowadzącą warsztaty oraz przećwiczenia różnych technik z ich wykorzystaniem, tworząc ciekawe prace.

     Na zakończenie spotkania każdy z uczestników otrzymał certyfikat potwierdzający udział w warsztatach, poradnik z wieloma praktycznymi rozwiązaniami oraz drobny upominek w postaci materiałów plastycznych.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

warsztaty astra2019 1 warsztaty astra2019 2 warsztaty astra2019 3 warsztaty astra2019 4 warsztaty astra2019 5

Spotkanie z „Powstaniem”

W.R włącz . Opublikowano w Kultura

 

Celem kolejnej wyprawy członków swarzędzkich Klubów Młodych Duchem było Muzeum Powstania Wielkopolskiego, mieszczące się w Poznaniu na Starym Rynku. Miła przewodniczka zaznajomiła nas z ekspozycją muzealną. W sposób interesujący opowiedziała nie tylko o Powstaniu, ale także o innych ważnych wydarzeniach z historii Wielkopolski: udziale Wielkopolan w powstaniu styczniowym 1863 roku, pracy „organiczników”, twórcach banków ludowych i kółek rolniczych, towarzystwie pomocy naukowej dla młodzieży wielkopolskiej pochodzącej z rodzin mniej zamożnych itp.    Przypomniała o tragizmie pierwszej wojny światowej, w której Wielkopolanie jako poddani cesarza niemieckiego wzięli udział i ponieśli duże straty.

 

Najdłużej zatrzymaliśmy się przy eksponatach poświęconych Powstaniu Wielkopolskiemu, co było przecież celem naszego wyjazdu. Przewodniczka opowiedziała o Sejmie Dzielnicowym, przyjeździe Ignacego Paderewskiego do Poznania, zdobyciu Ławicy itd. Każdy z uczestników mógł  indywidualnie zapoznać się z eksponatami, których bogaty zbiór znajduje się w Muzeum.

 

Wyjazd do Poznania spotkał się z dużym uznaniem uczestników, tym bardziej, że większość z nich nie miała dotychczas okazji zwiedzenia tego Muzeum.

 

Aurelia Bartoszek

Klub Młodych Duchem

 

20190123 113525   20190123 130128     20190123 131426 20190123 125346  

Logo Projektu

Projekt współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej